Klub Sympatyków Rudy Pabianickiej

.

Kościoły i cmentarze w Rudzie Pabianickiej

Kościoły i parafie

Kościół na Farnej

Silne zróżnicowanie narodowościowe mieszkańców Rudy Pabianickiej miało swoje odbicie w strukturze wyznaniowej. Ze względu na przewagę ludności polskiej najliczniejszą grupą wyznaniową byli katolicy, którzy na przestrzeni lat stanowili od 60% do 69% mieszkańców. Drugą, dużą grupę stanowili przedstawiciele ludności niemieckiej, choć nie była ona jednorodna ze względu na różnice doktrynalne kościołów wywodzących się z ruchu protestanckiego. Obok najliczniejszego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego swoich przedstawicieli mieli baptyści, adwentyści i metodyści. W Rudzie mieszkali również wyznawcy judaizmu i prawosławia.

Starania o wybudowanie kościoła dla wspólnoty katolickiej rozpoczęto jeszcze przed I Wojną Światową. Nie było to łatwe, ponieważ władze rosyjskie, nieprzychylne katolikom przedłużały wydanie zgody na budowę. Rudzianie jednak się nie poddali. Msze św. można przecież odprawiać wszędzie, a skoro nie wolno postawić kościoła... to i remiza strażacka jest dobra, a na wybudowanie tejże pozwolenie wydano bardzo szybko.

Prace budowlane rozpoczęto około 1912 r., na terenie majątku Wiesława Gerlicza.

Przyspieszyło je wyparcie Rosjan przez Niemców podczas działań wojennych. Rzekoma remiza była bardziej podobna do szopy niż kościoła. Zbudowana została na płytkim fundamencie. Dach pokryty był papą, a ściany zbudowane z tzw. pruskiego muru.

W 1917 r. biskup Stanisław Zdzitowiecki zatwierdził powstanie w Rudzie nowej parafii pod wezwaniem Świętego Józefa Oblubieńca Najświętszej Marii Panny, wydzielonej z obszaru parafii Św. Mateusza w Pabianicach. Pierwsze nabożeństwa odbywały się w kamienicy przy ul. Magdaleny. Budowę obecnego budynku kościoła rozpoczęto dopiero w 1937 r. i trwała ona z przerwami do 1953 r. Kościół stanął na działce przy ul. Kościelnej 15 (obecnej Farnej), a ufundowany został przede wszystkim ze składek parafian oraz właścicieli miejscowych przedsiębiorstw. Swój wkład w budowę wnieśli również przedstawiciele innych wyznań np. ewangelicka rodzina Biedermanów lub baptystyczna Horaków.

W 1992 r. powołano w Rudzie drugą parafię katolicką pod wezwaniem Najświętszego Imienia Marii. Początkowo nabożeństwa odbywały się w kaplicy mieszczącej się w budynku dawnego kina "Muza". W 1996 r. oddano do użytku nową kaplicę, a w 2003 r. poświęcono nowy kościół.

Wyznawcy kościoła ewangelicko-augsburskiego początkowo posiadali w Rudzie dwa miejsca kultu: dom modlitwy przy ul. Piłsudskiego 10 (obecna ul. Rudzka) oraz drugi przy ul. 3 Maja. Wobec rosnącej szybko liczby ludności tego wyznania postanowiono wybudować świątynię. Stanęła ona przy ul. Pilsudskiego 55/57. Prawdopodobnie przy budowie zbiegły się dwie różne intencje fundatorów. Z jednej strony państwo Gablerowie po stracie syna ofiarowali działkę, na której stoi kościół, a z drugiej państwo Gnaukowie ufundowali budynek kościoła dla syna pastora. Wmurowanie kamienia węgielnego odbyło się 27 czerwca 1926 r., poświęcenie 1 października 1935. Po wojnie wobec faktu opuszczenia Rudy przez większość Niemców, kościół został przekazany przybyłym z Wilna siostrom Bernardynkom. Obecnie jest kościołem filialnym parafii pod wezwaniem Św. Józefa.

Świątynia Kościoła Baptystów została ufundowana przez Adolfa Horaka. Fundator był nie tylko najbogatszym przedsiębiorcą w Rudzie, ale również zwierzchnikiem Kościoła Baptystów. Budynek świątyni wybudowany jest przy ul. Aleksandra 9. Obecnie jest własnością Polskiego Kościoła Chrześcijan Baptystów, a użytkowany przez parafię Kościoła Starokatolickiego pod wezwaniem Św. Krzyża.

Przedstawiciele judaizmu byli w Rudzie grupą niezbyt liczną i podlegali zwierzchnictwu gminy wyznaniowej w Tuszynie, nie powstała więc tutaj synagoga. Posiadali dwa domy modlitwy, przy ul. Piłsudskiego 73 (ob. Rudzka) i ul. Łącznej 7 (ob. Starogardzka).

(FOTO ze zbiorów Macieja Tarnowskiego)

Cmentarze i nekropolie

Cmentarz

Wraz z rozwojem społeczności w Rudzie zaistniała potrzeba wybrania miejsca pochówku jej mieszkańców. Zwyczajem było, że cmentarze powstawały w sąsiedztwie kościołów. Przed 1917 r. prawdopodobnie istniał cmentarz przy ul. Krzywej, kiedy na miejscu dzisiejszego murowanego kościoła stał drewniany. Ul. Krzywa, to dzisiejsza ul. Nad Nerem biegnąca na tyłach kościoła.

W 1917 r. powstał cmentarz przy ul. Mierzejowej, na placu wykupionym przez parafię od Freitagów, mieszkających na dzisiejszej ul. Wędkarskiej (wtedy teren wsi Chocianowice). Najstarszy zachowany nagrobek - małżonków Wiśniewskich, znajduje się tuż obok kopczyka Kościuszki. Księgi zmarłych prowadzone są od 1917 r. W głównej alei znajdują się najstarsze nagrobki, m. in. pomnik Józefa Szostaka, pułkownika Wojska Polskiego, odznaczonego orderem Virtuti Militari.

Cmentarz ewangelicki, należał pierwotnie do kościoła parafii ewangelickiej, znajdującego się przy obecnej ul. Rudzkiej. Usytuowany jest przy ul. Sopockiej 18. W 1986 r. ekshumowano tutaj szczątki osób pochowanych na likwidowanym cmentarzu znanym pod nazwą cmentarza Wiznera. Obecnie użytkowany jest jako cmentarz parafialny kościoła pod wezwaniem Najświętszego Imienia Marii.

Miejscem wartym odwiedzenia jest cmentarz wojenny w Gadce Starej. Znajdują się na nim mogiły żołnierzy armii niemieckiej i rosyjskiej poległych w jednej z najważniejszych bitew I Wojny Światowej. Cmentarz znajduje się na wzniesieniu, w jego centralnym punkcie wybudowano pomnik ku czci zabitych żołnierzy niemieckich. Wyryto na nim napis: "Pro Patria, Hier ruhen in Gott 2000 Tapfere Krieger", co w wolnym tłumaczeniu znaczy "Za Ojczyznę, tu spoczywa w spokoju 2000 dzielnych żołnierzy"

(FOTO ze zbiorów Macieja Tarnowskiego)

Kapliczki i krzyże przydrożne

Krzyż przydrożny

Te drobne, często niepozorne obiekty kultu religijnego stawiane wśród drzew, na łąkach, wśród zbóż i przy drogach tak bardzo wrosły w polski krajobraz, że często przechodząc lub przejeżdżając obok nie zastanawiamy się skąd się wzięły. A przecież żaden krzyż i żadna kapliczka nie powstały ot tak sobie. Zawsze towarzyszyła im intencja. Budowane były z najróżniejszych materiałów. Najczęściej z drewna, dlatego tak mało oryginalnych krzyży i kapliczek przechowało się do naszych czasów. Część zbutwiała, spaliła się w pożodze wojennej, ale znikły również dlatego, że z czasem drewno zaczęto zastępować bardziej trwałym żelazem. Jako materiału budowlanego używano również kamieni, a z czasem zaczęto stawiać kapliczki murowane.

Wiele z tych obiektów dawno uległo zniszczeniu, o wielu zapomniano i chylą się ku ziemi gdzieś z zaroślach, ale jest też wiele takich, gdzie ciągle przychodzą ludzie z kwiatami i zniczami.

Skąd w ogóle wziął się pomysł stawiania tego typu obiektów? Są niewątpliwie świadectwem przywiązania narodu do wiary ojców. Dawniej, kiedy nie każda wieś lub osada miała swój kościół, krzyż był miejscem spotkań modlitewnych. Jednocześnie wyznaczał miejsce centralne, tutaj mieszkańcy mogli spotykać się w czasie świąt i w dni powszednie. Krzyże stawiane na początku lub końcu zabudowań wsi były wyznacznikami jej granic, na rozstajnych drogach miały chronić podróżnych, były również punktami orientacyjnymi. Stawiane na polach miały chroniły zasiewy i ciężko pracujących na nich ludzi. Krzyże odnosiły się bezpośrednio do wiary w Boga, kapliczki stawiano przede wszystkim w podzięce za wstawienniczą rolę Matki Bożej i umieszczano w nich właśnie Jej wizerunki. Zdarzały się kapliczki lub figury poświęcone świętym np. św. Janowi lub św. Michałowi.

Krzyż lub kapliczkę stawiano tam, gdzie była potrzeba upamiętnienia jakiegoś wydarzenia. Niezależnie od tego czy jest to widoczny z daleka krzyż na Giewoncie, czy złożony z dwóch brzozowych gałęzi prosty, leśny krzyż w miejscu pochówku bezimiennych ofiar wojny, każdy niesie z sobą ładunek emocji. Często pojawiały się na polach bitewnych. Tradycja upamiętniania ofiar nagłej śmierci przetrwała do dzisiaj, przypominają o ludziach, którzy zginęli w wypadkach drogowych lub ofiarach zbrodni.

W Rudzie Pabianickiej też można znaleźć krzyże przydrożne. Chyba najbardziej znany jest ten u zbiegu ulic Farnej i Konnej. Obecny stoi na miejscu innego, większego, postawionego na długo przed wojną. Jeden z Klubowiczów Piotr Czech tak o nim pisze: "...W rzeczy samej, krzyż stał w tym miejscu od zawsze - już w latach 50-tych jako mały berbeć wstawiałem tam z babcią kwiatki do wazonika. Dziadkowie w latach 40-tych kupili domek na Farnej pod 30-tym a więc tuż obok. Krzyż był wyższy, z poszarzałego od starości drewna, a domu w tle jeszcze nie było."

O innym krzyżu, przy zbiegu ul. Rudzkiej i Popioły opowiada Ewa Adamska: "...Człowiek, który nagle został sam, opowiadał o swojej tragedii mojej mamie, stąd znam tą historię. Doktor pracujący w przychodni i prowadzący równocześnie prywatną praktykę popełnił błąd lekarski. Zginęły dwie osoby - matka i dziecko. Zrozpaczony mąż i ojciec postawił ten krzyż właśnie tutaj (dostał na to pozwolenie), tak aby doktor widział go w drodze z domu i do domu, i pamiętał o tym tragicznym zdarzeniu. Na krzyżu jest napis (albo był): Panie oświeć tych, którzy przez chciwość i niedołęstwo niszczą i skracają życie ludzkie."

(FOTO ze zbiorów Macieja Tarnowskiego)

www.000webhost.com