Klub Sympatyków Rudy Pabianickiej

.

rudzka czytelnia

Moje XX LO - dzisiaj

tekst Zbigniewa Adamasa

Izba Pamięci w XX LO

7 marca 2011 r. ukazała się informacja naszego Kolegi Jurka Kellnera o kradzieży popiersia patrona naszej "Dwudziestki":

"Kochani absolwenci XX L.O ! W minionym tygodniu zostało skradzione popiersie patrona naszej szkoły Juliusza Słowackiego sprzed budynku szkoły przy ul. Obywatelskiej. Prawdopodobnie będzie trzeba odtworzyć ukradziony symbol naszej szkoły. Czy może ktoś pamięta autora popiersia, pracownię która wykonała popiersie, itp. Posiadane informacje proszę kierować na adres szkoły, bądź na nr telefonu 42 648 11 64."

Sprawa dla mnie przykra, ponieważ to za mojej bytności w liceum - lata 1972-76 - powstało popiersie, między innymi ze zbiórki metali kolorowych przez uczniów naszych roczników.

Mimo, że ja, jak większość Klubowiczów, uczęszczałem do XX LO jeszcze w czasach, kiedy liceum mieściło się w budynku przy ul. Rudzkiej 56, postanowiłem odwiedzić naszą "budę", aby poczuć ten klimat z dawnych lat. Kiedyś czytałem na forum nk, że to już nie to, co na ul. Rudzkiej, ale ciekawość zwyciężyła i postanowiłem to sprawdzić.

I nadarzyła się okazja! Dzisiaj był kolejny dzień z okazji "Dni otwartych dla kandydatów" z możliwością wejścia dla wszystkich chętnych zobaczenia naszego liceum. Wolna sobota, a prace przy remoncie wejścia głównego trwają, schody w trakcie remontu. Świadczy to o tym, że kierownictwo szkoły wykorzystuje każdy dzień na konieczne naprawy budynku i terenu wokół.

Przy remontowanym wejściu stali uczniowie i jakby wyczuwali kto z przechodzących pragnie odwiedzić mury naszej szkoły. Przyjaznym zapytaniem: "- Czy Państwo do nas?" - skierowali mnie i moją małżonkę do czynnego wejścia z boku budynku.

A w szkole natychmiast podchodzą do mnie uczniowie oraz Pan Prof. Zbigniew Caban - nauczyciel matematyki z zapytaniem: "- W czym możemy pomóc?". Opowiedziałem, że jestem absolwentem naszej "Dwudziestki" i sympatyczny uśmiech zagościł na twarzach pedagoga i uczniów.

Poprosiłem o możliwość zwiedzenia "Szkolnej Izby Pamięci" abym mógł zapoznać się ze zbiorami licealistów. Pan Profesor poprosił swojego kolegę, Pana Prof. Krzysztofa Dąbrowskiego prowadzącego zajęcia W-F (Pan Prof. ma najdłuższy staż w XX LO z obecnie uczących) i wspólnie z uczniami poszliśmy do pracowni historycznej, w której znajdują się pamiątki. Po drodze poznałem opiekunkę "Izby...", Panią Prof. Alicję Podhalańską, która w szkole uczy historii.

W latach 1972-76 opiekunką "Izby Pamięci Narodowej" (taka była wtedy nazwa) była moja wychowawczyni, nauczycielka historii - Pani Prof. Anna Waltuch-Nowak. Początek "Izby..." to były skromne zbiory zajmujące jedną gablotkę i małą szafkę. Też mieściła się w pracowni historycznej. Ale wracając do naszej wizyty...

... Jakież było moje zdziwienie i ogromna radość z tego co zobaczyłem! Niejedno prywatne muzeum pewnie pozazdrościłoby takich zbiorów! Rewelacyjny widok i ogrom wykonanej pracy w zgromadzeniu tylu pamiątek i eksponatów. Zobaczycie to tu, w moimFotoreportażu !

A Pani Prof. Alicja Podhalańska to niesamowita wiedza, kompetencja i bardzo, bardzo sympatyczna osoba. Z wielkim zaciekawieniem słuchaliśmy historii powstawania tych zbiorów. Widzieliśmy ile serca i pracy włożyła Pani Profesor w pielęgnowanie narodowej tradycji i historycznych pamiątek.

W trakcie tej "historycznej podróży" do pracowni weszła Dyrektor XX LO, Pani Prof. Elżbieta Nowicka i równie przyjaźnie powitała mnie - absolwenta. Przyznam, że takie przyjęcie przez wszystkich pedagogów i uczniów naszej szkoły bardzo mnie wzruszyło. Przecież mnie nie znali i nie uczyli, rozpoczynali tu pracę wtedy gdy ja dawno zakończyłem te cztery licealne lata.

Pani Prof. Podhalańska jest wychowawczynią klasy II F i uczniowie-wychowankowie też zrobili na mnie bardzo miłe wrażenie pomimo, że mógłbym być pewnie nawet ich "dziadkiem".

Jak się okazało - w trakcie naszej rozmowy - Pani Alicja jest rodowitą Krakowianką a ja przyznałem z dumą, że mam łowickie korzenie i czuję się Rudzianinem. I tak nasza rozmowa potoczyła się do wspomnień z dziecięcych lat i do rodzinnej ziemi.

Rozumiałem, że dzisiejszy dzień był spotkaniem z przyszłymi kandydatami na uczniów XX LO i obiecaliśmy sobie, że w naszej szkole spotkamy się ponownie. A kandydatów do nauki w naszym liceum przyszło bardzo wielu i co chwilkę do pracowni historycznej wchodzili młodzi ludzie aby dowiedzieć się coś więcej...

Wychodziliśmy z mojej szkoły pod wielkim wrażeniem i z równie dużym wzruszeniem.

Z Panią Prof. Podhalańską jeszcze w tym roku szkolnym się spotkamy ale zapewniam, że w przyszłym roku odwiedzę również moje XX LO. Wszystkim Wam mogę powiedzieć jedno - "Dwudziestka" to łódzkie liceum, ale "serce w nim bije po rudzku".

Fotografia tytułowa: Zbigniew Adamas


www.000webhost.com